Dziś trochę filmowo / serialowo. Od dawna nosiłam się z zamiarem polecenia Wam czegoś, a że jestem u siebie, to zrobię to właśnie dziś.
Wszystkie obrazy mają dwa główne punkty wspólne. Jednym z nich jest Irlandzki aktor Andrew Scott, którego wyczyny z zamiłowaniem śledzę, odkąd zaprezentował się iście diabelsko w serialu BBC – Sherlock. Drugim spajającym ogół ogniwem jest kwestia pozorów. Wszystkie produkcje swój trzon scenariuszowy, w mniejszym lub większym stopniu opierają na pozorach.
Pozorach, po których z olbrzymią łatwością oceniamy innych, czy pozorach, które sami kreujemy, by skryć się za nimi i wybadać drugą stronę przed ujawnieniem samych siebie.

Na pierwszy ogień idzie słodko – gorzki PRIDE. ( Polski tytuł to Dumni i wściekli – nie macie co liczyć na pościgi samochodowe, chyba że busem pełnym górników ). Film jest cudowny. Opowiada historię, która wydarzyła się naprawdę. Mamy lata 80-te, Wielką Brytanię, strajkujących górników, pomocnych homoseksualistów, a w tle cień Żelaznej Damy. Z potrzeby serca i solidarności homoseksualiści pragną pomóc górnikom z ciężkiej sytuacji. Ryzykując wiele, odnajdują wreszcie wspólny język, jednocząc się z nimi mimo licznych niepowodzeń i rzucania kłód pod zgrabne nogi. Film jest niezwykle ciepły, postacie wielowymiarowe, całość świetnie “siedzi” w klimacie, a starcie dwóch totalnie różnych światów generuje bardzo dobry i niewymuszony humor. Mamy tu świetny przykład, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, a ocenianie innych po pozorach należy nieraz schować głęboko do szafy.

Druga propozycja to THE STAG ( Wieczór kawalerski w plenerze – serio, kto to tłumaczy? ). Klasyczna historia wyprawy grupy mężczyzn na samotny kilkudniowy wieczór kawalerski. Wszyscy co prawda są przeciwni samej idei wieczoru kawalerskiego, zwłaszcza gdy ten ma się odbyć w dzikiej leśnej głuszy, ale koniec końców jakoś udaje im się przeżyć te kilka dni w jednym kawałku (ale nie bez kłopotów). Każdy z bohaterów udaje przed resztą towarzyszy kogoś, kim zupełnie nie jest. Nikt nie chce wyjść na mięczaka, który boi się takich drobnostek jak płonący namiot czy ogrodzenie pod napięciem. Film jest uroczy, pełen nieco przerysowanego humoru sytuacyjnego i mnóstwa wskazówek, czego nie robić z innymi facetami w lesie. Jeśli macie już dość udawania twardzieli, którymi nie jesteście, ten film jest dla Was!

Ostatnia propozycja to miniserial DATES. W ciągu paru odcinków poznajemy kilku bohaterów, którzy za pośrednictwem internetu umawiają się ze sobą na randki. Wszyscy szukają miłości w zatłoczonym mieście, a większość z nich rezygnuje z własnego “ja”, aby przestać być w końcu samotnym. Serial jest ciekawy, mało przesłodzony (a łatwo przedobrzyć z cukrem przy takiej tematyce ), momentami smutny, ale dzięki temu wydaje się być prawdziwy. Bohaterowie, oprócz ściemy, którą serwują swoim randkowym partnerom, borykają się też z dość dużą dawką okłamywania samych siebie. Jeśli sami poplątaliście się już w sieci kłamstw, a codzienne maski nie mieszczą Wam się już w szafie, to ten serial jest dla Was!

No comments

Be the first to write a comment.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *