Wiosenna majowa tygodniowa wyprawa do Paryża zaowocowała setkami zdjęć i jeszcze większą ilością wspomnień. Pogoda dopisała jak nigdy, tłumy kolorowych turystów nie zraziły nas nic a nic ( no może poza klasyczną już chyba kolejką do Luwru ). Dziś parę klatek z dwóch wyspy na sekwanie – Ile de la Cite, na której położona jest katedra Notre Dame, oraz Ile Saint Louis na której leżą najlepsze lody melonowe i rabarbarowe.
10Katedra Notre Dame urzekła mnie przede wszystkim hipnotyzującą wręcz akustyką. Setki szepczących turystów, ich głosy odbijające się delikatnym echem wśród murów, chłód panujący we wnętrzu a także delikatne migotanie świec i światła wpadającego do wnętrza – wszystko to wprawiło mnie w prozaiczną drzemkę na jednej z ław.

9Piękny kontrast – monochromatyczna katedra w tle a przed nią kolorowo ubrane dzieciaki na zajęciach plastycznych.

8Rue Chanoinesse z piękną, odrobinę piernikową kamienicą.

7Jedzenie na ulicy, a w zasadzie na chodniku nie należy do moich ulubionych. Zawsze mam wrażenie nieprzyjaznych spojrzeń przechodniów, którzy albo są zwyczajnie głodni, albo źli za blokowanie im przejścia.

6Rowery to bardzo popularny środek transportu w Paryżu. Czasem rzeczy, które na nich przewożono mnie zadziwiały.

5Jedna z bram na Wyspie Świętego Ludwika.

1aPiękne drewniane witryny sklepowe tworzą niesamowity klimat wąskich uliczek.

2I gwóźdź, a w zasadzie wafel programu, czyli najpyszniejsze lody melonowe we Francji. W cukierni Berthillon wybór lodów i innych słodkości był niesamowicie duży. Jednak moje serce od dawna należy do lodów o smaku melona ( no może jeszcze do rabarbarowych ).

3Widok na kamienice przy Rue Saint Louise.

4Na wyspie panował spokojny klimat a uliczki wypełnione były sklepami z pięknymi pamiątkami.

1 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *