Po spokojnej nocy w hostelu zabraliśmy się za dalszy ciąg zwiedzania miasta. Był piękny poniedziałkowy poranek, ulice budziły się do życia w zdecydowanie żywszym tempie niż dnia poprzedniego. Spacer Ringstraße, bulwarem w centrum Wiednia doprowadził nas do okolic Parlamentu, pięknego budynku zaprojektowanego w nurcie historyzmu.

10a

Ścisłe centrum miasta obfitowało w piękne budynki. Wśród nich Burgtheater, inaczej Teatr Zamkowy, który jak wieść niesie zamknięto w 1897 roku aby przebudować widownię, z której częściowo  nie było widać sceny.

11

Po drodze minęliśmy piękny Ratusz w stylu neogotyckim, który swą mroczną fasadą górował nad okolicznymi kamienicami. Niestety rozpoczęto już odświeżanie elewacji i niebawem cały budynek będzie prezentował się w jaśniejszych barwach.

24a

Przygarnęłabym sobie jeden z tych tarasów i balkoników.

23a

Mroczniejsze oblicze Ratusza.

22a

Na przeciw Ratusza mieści się MUSA Muzeum, prezentujące prace współczesnych artystów.

21a

Dalsza część dnia minęła mi w Muzeum Historii Naturalnej zlokalizowanym w tak zwanym Kwartale Muzeów. Budynek, zwłaszcza w środku zrobił na mnie ogromne wrażenie, a zbiory minerałów, meteorów czy ruchomy dinozaur zapadły głęboko w pamięć ( bo boję się ruchomych dinozaurów ). Szybki spacer doprowadził nas do Muzeum Sztuki Współczesnej MUMOK. Surowy budynek przypominał nam odrobinę skamieniały bochenek chleba razowego. W środku, poza wieloma poziomami pomieszczeń ze sztuką na równie wielu poziomach abstrakcji mieści się wielce urocza kawiarenka serwująca wyłącznie muffinki oraz sklepik z nietuzinkowymi pamiątkami.

35

Jeden z eksponatów przedstawiał wirujące światło. Umieszczone w ciemnej przestrzeni już po chwili delikatnie hipnotyzowało widza. Niestety nie pamiętam kto jest autorem tej zapadającej w pamięć instalacji.

19a

Po ciekawej wizycie w MUMOKU zjedliśmy całkiem niezły obiad w restauracji Die Halle, która znajduje się dosłownie na przeciwko drzwi do muzem. Pogoda ciut się popsuła, zachmurzyło się, zaczęło mocno wiać i padać.

15

Zła passa nie trwała długo. Gdy dotarliśmy pod kamienicę zwaną „Domem Hundertwassera” pogoda była już znośna. Budynek znajduje się na rogu Kegelgasse i Löwengasse. Jest to zaskakujący obiekt pełen zieleni, koloru i pozytywnej energii. Nie znajdziemy w nim monotonii, symetrii czy też regularności. Niestety nie można zwiedzać jego wnętrz, ale z pewnością mieszkańcy nie narzekają na nudę w jego otoczeniu.

16a

Plac przed budynkiem ozdabiała finezyjna fontanna a powolny zmierzch i zapalające się światła w oknach dodawały magii temu miejscu.

14a

Nasz dzień zbliżał się ku końcowi. Zapuściliśmy się w okolice Michaelerplatz i pałacu Hofburg. Okoliczne ulice były pięknie oświetlone.

13a

Dziedziniec pałacowy prowadzący dalej ku pięknie oświetlonemu placowi Heldenplatz.

12a

No comments

Be the first to write a comment.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *